Czytasz mózgiem, nie oczami!

Czytanie nie jest umiejętnością, ale funkcją mózgu
To, że czytasz te słowa, wydaje się być oczywistą sprawą. Potrafisz czytać. Co w tym niezwykłego? Umiejętność jak każda inna. Czytanie, gra w szachy, jazda na rowerze czy obsługa komputera. Co za różnica?

A jednak ogromna! Może Cię to zdziwi, ale czytanie nie jest umiejętnością. Czytanie jest funkcją mózgu. Jedną z najbardziej złożonych funkcji kory mózgowej.

Czy wiesz, co odróżnia nas od zwierząt? Co sprawia, że jesteśmy wyjątkowi w biologicznym świecie? Jest oczywiście wiele różnic, ale najważniejsze dotyczą ukształtowania mózgu i jego funkcji.



Istnieje sześć funkcji neurologicznych odróżniających nas od zwierząt:

1.Tylko człowiek może chodzić całkowicie wyprostowany.
2.Tylko człowiek mówi abstrakcyjnym, symbolicznym, wymyślonym językiem.
3.Tylko człowiek potrafi połączyć swą unikalną sprawność manualną z wymienionymi wyżej zdolnościami ruchowymi po to, by pisać w swoim języku.

Wymienione trzy pierwsze umiejętności są natury ruchowej (ekspresywne) i opierają się na pozostałych trzech, które mają charakter czuciowy (receptywny).

4.Tylko człowiek rozumie abstrakcyjny, symboliczny, wymyślony język, który słyszy.
5.Tylko człowiek potrafi rozpoznać przedmiot wyłącznie dotykiem.
6.Tylko człowiek widzi w sposób pozwalający mu na czytanie abstrakcyjnego języka — gdy jest on w postaci pisma.

Wszystkie funkcje rozwijają się do ósmego roku życia. Jeśli do tego czasu dziecko nie zetknie się ze środowiskiem słowa mówionego czy pisanego, nauczenie się rozumienia mowy lub czytania będzie utrudnione i będzie przebiegało dużo wolniej.

To, że czytanie jest funkcją mózgu, oznacza, że w mózgu istnieje ośrodek odpowiadający za czytanie. (Nie ma zaś ośrodka odpowiadającego za grę w szachy czy obsługę komputera.) Jako ośrodek podlega on, podobnie jak inne ośrodki, pewnym zasadom rozwoju, których zaburzenie może spowodować późniejsze trudności.

Prześledźmy rozwój ośrodka chodzenia w mózgu.

Czy wiesz, kiedy dziecko uczy się chodzić? Nie od 9 miesiąca po urodzeniu. Uczy się tej umiejętności od chwili urodzenia.

Pierwszy etap rozwoju ośrodka chodzenia to ruchy rękami i nogami. Kiedy po urodzeniu dziecko wykonuje pierwsze ruchy, jego mózg uczy się chodzić.

Drugi etap to pełzanie. Mózg uczy się chodzić, gdy dziecko pełza.

Trzeci etap to raczkowanie. Jeśli zakłócimy naturalny proces rozwoju ośrodka chodzenia i włożymy dziecko do chodzika, to automatycznie okaleczamy je na poziomie neurologicznym. Może się to mieć dalekosiężne skutki w postaci braku koordynacji i koncentracji.

Czwarty etap to chód słonia. Dziecko podpiera się rękami i nogami i próbuje przejść do pozycji pionowej. Mózg uczy się chodzić podczas chodu słonia.

Piąty etap to chodzenie. Dziecko stawia pierwsze kroki bez podtrzymywania.

Mózg dziecka uczy się chodzić, jeśli damy mu możliwość rozwoju w ten właśnie bardzo konkretny sposób. Jeśli nie, to nawet 3-4 letnie dziecko nie będzie chodzić. Zdarzały się przypadki, że dziecko spędziło pierwsze 4 lata życia przywiązane do łóżka. Po uwolnieniu nie chodziło, mimo że mięśnie i kości mogły pracować. Po prostu mózg nie nauczył się chodzić.

Podobnie dzieje się podczas rozwoju korowego ośrodka czytania. Podlega on określonym etapom rozwoju, a zaburzenia ich kolejności powodują problemy z czytaniem w późniejszym wieku.

Im wcześniej nauczysz się czytać, tym czytasz szybciej!

Decydującym okresem dla rozwoju ośrodka czytania jest wiek od urodzenia do 5 lat. Pod koniec tego okresu nauka czytania powinna zostać zakończona.

W wieku 5 lat zakończone zostaje tworzenie połączeń nerwowych wszystkich ośrodków. Oznacza to, że komórki nerwowe, które nie wytworzyły połączeń, bo nie zostały odpowiednio stymulowane, obumierają. Pozostają tylko komórki, które stworzyły sieć połączeń.

Nie do końca wiadomo, dlaczego tak się dzieje. Natura jest ekonomiczna i zaplanowała, że ze wszystkim, co jest nam potrzebne w życiu, zetkniemy się do 5 roku życia. Niepotrzebne komórki są usuwane.

Odpowiednia stymulacja i bogate środowisko do 5 roku życia stanowią podstawę dalszego prawidłowego rozwoju umiejętności umysłowych. Dotyczy to także czytania. Dziecko mające kontakt z tekstem do 5 roku życia rzadko później ma problem z czytaniem. Ośrodek pobudzany przez bogate środowisko słowa pisanego kształtuje się w sposób prawidłowy.

Pierwszy etap rozwoju korowego ośrodka czytania to czytanie pojedynczych wyrazów. Obejmuje on widzenie i rozumienie wyrazów jako całości, bez rozbijania na litery czy sylaby. Dlaczego całe wyrazy? Bo one tylko jako całość mają znaczenie. Widzę słowo „jabłko” i wiem, co ono znaczy. Sama litera „j” nie ma znaczenia dla mojego mózgu. Podobnie pozostałe litery - same w sobie są abstrakcyjne i pozbawione znaczenia. Aby przekonać się jeszcze dokładniej, że czytamy całe słowa, przeczytaj poniższy tekst:

„Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnoleść ltier przy zpiasie dengao sołwa. Nwajżanszie jest, aby prieszwa i otatsnia lteria była na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee się tak datgelo, że nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.”

Drugi etap to czytanie wyrażeń dwuwyrazowych. Postrzeganie i rozumienie wyrażeń dwuwyrazowych np. „zielone jabłko”. 3-latki osiągają ten etap po miesiącu.

Trzeci etap to postrzeganie i rozumienie prostych zdań, czyli 3-5 wyrazów, np. „Zielone jabłko spadło z drzewa.”

Czwarty etap to widzenie i rozumienie zdań rozbudowanych, 6-8 wyrazów, np. „Zielone jabłko spadło z drzewa, pod którym siedział mały chłopiec.”

Ostatni etap czytania to ... A jak myślisz? Dwie linijki tekstu? Akapit? Tekst?

Ostatnim etapem rozwoju korowego ośrodka czytania jest alfabet.

Poznanie liter kończy całą naukę czytania. Litery jako abstrakcyjne symbole są poznawane dopiero, gdy dziecko jest w stanie przeczytać swoją pierwszą książkę.

Tak wygląda prawidłowo ukształtowany ośrodek czytania w mózgu. Osoby, które nauczyły się czytać przed pójściem do szkoły, mają zdecydowanie mniej problemów z czytaniem oraz czytają więcej i szybciej niż osoby nauczone w szkole.

Szkoła bowiem (jako system, nie zaś nauczyciele) zdecydowała, że dziecko w wieku 6 lat jest gotowe do nauki czytania. To za późno. W tym wieku kształtowanie ośrodka czytania powinno być już dawno zakończone. Dlatego nauka czytania w szkole zajmuje średnio 4-5 lat, podczas gdy trzylatki opanowują czytanie w ciągu pół roku.

Drugi problem to fakt, że naukę czytania w szkole zaczyna się od alfabetu, czyli od końca. Pamiętasz przykład z chodzikiem? Zaburzenie kolejności etapów powoduje okaleczenie na poziomie neurologicznym. Dzieci mają problemy z czytaniem, bowiem są uczone zbyt późno i bez uwzględnienia prawidłowego rozwoju ośrodka czytania. Dodajmy do tego nieciekawe, bezwartościowe teksty, trudną i męcząca technikę czytania (głośne czytanie) i problem gotowy.

Całe szczęście, że kłopoty z czytaniem można całkowicie wyeliminować poprzez trening naturalnego, szybkiego czytania. Wychodzimy wtedy od pierwszego etapu, czyli czytania całych wyrazów oraz zmiany błędnych, szkolnych nawyków.

Dzieci uczone czytania prawidłowo przed ukończeniem 5 roku życia czytają później o wiele szybciej. Tempo czytania nie jest ograniczone przez tempo wymawiania wyrazów i sięga 800-1200 słów na minutę. Dzieci takie traktują czytanie jako świetną zabawę i pomoc w odkrywaniu fascynującego świata.

Autor: Katarzyna Szafranowska. Trener technik uczenia się i rozwoju osobistego. Autorka darmowego ebooka "Sekrety czytania", właścicielka i redaktorka serwisu www.Synergia.org.pl

Problemy z czytaniem i pisaniem

Dysleksję i dysgrafię, czyli problemy z czytaniem i z pisaniem odkryć można, kiedy dzieci poznają literki i zaczynają naukę czytania.

Dysleksja rozwojowa to problemy z czytaniem. Dziecko nie potrafi skojarzyć zobaczonej literki z właściwym dźwiękiem. Do tego myli literki podobnie brzmiące, jak „d”, „b”, „p”, „g”. Ma problem ze składaniem pojedynczych słów i z łączeniem je w zdania. Przekręca wyrazy, przestawia, opuszcza i przez to nie rozumie co przeczytało.

- Określenie „dysleksja rozwojowa” oznacza, że opisane trudności dziecko w nasilonym stopniu ma od początku nauki szkolnej – wyjaśnia psycholog Monika Miciak z Pracowni Psychologiczno-Pedagogicznej „Rozwój” w Warszawie. – W Polsce dysleksją zwykło się określać cały zespół trudności w czytaniu i pisaniu.

Zaburzenia w czytaniu i pisaniu

Dysleksja może występować u dziecka w trzech formach – w postaci trudności jedynie w nauczeniu się poprawnej pisowni lub jako zespół dwóch bądź nawet trzech form zaburzeń:
- Dysgrafia – brzydkie, koślawe litery, trudności z utrzymaniem się w linijce, nierówne litery w wyrazach;
- Dysleksja – zaburzenia tempa i techniki czytania, a także niski poziom rozumienia przeczytanej treści oraz zaburzenia w pisaniu;
- Dysortografia – trudności z opanowaniem poprawnej pisowni – dziecko popełnia błędy ortograficzne mimo dobrej znajomości zasad pisowni.

Jest jeszcze dysleksja nabyta - tak nazywa się utratę już opanowanej umiejętności czytania, co zdarza się czasami w wyniku urazu mózgu, na przykład po jakimś wypadku, dotkliwym uderzeniu.

W Polsce dysleksja rozwojowa występuje u około 15 proc. populacji. Oznacza to, że w każdej klasie szkolnej jest co najmniej troje – czworo dzieci z tym problemem. Występuje 3-4 razy częściej u chłopców niż u dziewczynek. - Liczba dyslektyków rośnie z powodu wzrostu liczby dzieci z zagrożonej ciąży i po długim porodzie – tłumaczy psycholog Monika Miciak. – Dysleksji sprzyja również mała aktywność fizyczna. Im lepiej dziecko rozwinięte ruchowo i manualnie, czyli im więcej rysuje, lepi, maluje, im więcej mu się czyta, tym bardziej zmniejsza się ryzyko dysleksji – dodaje.

Kiedy pomóc?

Najbardziej niepokojące dla rodziców jest spostrzeżenie, że siedmioletnie dziecko ma problemy z sylabizowaniem, myli literki i nie potrafi opowiedzieć, co przed chwilą przeczytało. - Uczniowie z objawami dysleksji rozwojowej są zwykle zauważani w szkole dopiero wówczas, gdy ich niepowodzenia w nauce nasilają się i stają się coraz częstsze – mówi psycholog Monika Miciak. - Z reguły trafiają do specjalistów dopiero z końcem okresu nauczania początkowego (trzecia klasa szkoły podstawowej), kiedy to trudności nie ustępują mimo zabiegów pedagogicznych nauczyciela i wysiłku włożonego przez dziecko – dodaje.

- Tymczasem dzieci z dysleksją mają prawo do wielospecjalistycznej diagnozy, terapii oraz dostosowania formy nauczania i wymagań do ich poziomu – podkreśla psycholog. - Prawa uczniów z dysleksją, to nie przywileje ani zwolnienie od pracy, lecz konieczność stworzenia właściwych warunków do nauki i pracy dziecka – wyjaśnia psycholog Monika Miciak. Dzieci z trudnościami w nauce czytania i pisania powinny uczestniczyć w zajęciach korekcyjnych, zwanych również terapią pedagogiczną. Dzięki ćwiczeniom stymuluje się umiejętność skupiania uwagi, spostrzegania i pamięci wzrokowej oraz ogólną sprawność manualną i ruchową dziecka.

- Zadaniem terapii jest również łagodzenie zaburzeń emocjonalnych, które są efektem szkolnych niepowodzeń i zaniżonej samooceny dziecka oraz wzbudzenie pozytywnej motywacji do nauki – informuje psycholog. Aby terapia przyniosła pozytywne rezultaty, konieczna jest także systematyczna praca dziecka w domu pod kierunkiem rodziców zgodnie z zaleceniami terapeuty. Trzeba pamiętać, że dziecko szybko spostrzega, że coś jest nie tak, że radzi sobie gorzej z czytaniem i pisaniem niż jego rówieśnicy. Trzeba z dzieckiem szczerze rozmawiać, co się z nim dzieje, uspokajać i pocieszać. Nie można stwarzać atmosfery tajemniczości wokół problemu i wizyt u psychologa, bo to rodzi niepokój i dodatkowy niepotrzebny stres oraz prowadzi do tego, że dziecko wartościuje się negatywnie - czuje się gorsze i głupsze.

źrodło: http://ebobas.pl

Kilka słów o wadach wzroku

Jednym z naszych najcenniejszych zmysłów jest wzrok. Po urodzeniu narząd wzroku dziecka rozwija się stopniowo aż do wieku 21 lat, kiedy to kończą się procesy dojrzewania gałki ocznej i tej części układu nerwowego, która bierze udział w widzeniu. Pomimo tak długiego czasu, zmiany chorobowe lub wady refrakcji występujące w dzieciństwie mogą nieodwracalnie upośledzić dobre widzenie. Dlatego też należy zwracać uwagę, jak są ustawione gałki oczne u dzieci, jak wodzą one wzrokiem za przedmiotami i osobami, w jaki sposób pochylają głowę, przyglądając się zabawkom, obrazkom, czy też w jaki sposób oglądają telewizję: czy mrużą oczy, czy są one zaczerwienione lub łzawiące.

Oglądając oczy dzieci, należy zwracać uwagę na wygląd powiek, zabarwienie białkówki oka, kolor źrenicy - powinna być czarna i zmieniać swoją średnicę wraz ze zmieniającą się ilością wpadającego do niej światła. Jakiekolwiek zmiany, które wydają się nieprawidłowe, powinny być powodem wizyty u okulisty. Wcześnie wykryte wady wzroku, które wymagają korekcji szkłami, zapobiegną niedowidzeniu czy nieprawidłowemu ustawieniu gałek ocznych, czyli tzw. zezom. Czasem poza okularami korekcyjnymi konieczne są specjalne ćwiczenia oczu w celu wykształcenia ich prawidłowych funkcji, takich jak fuzja, widzenie obuoczne, stereoskopowe.

Nieprawidłowe widzenie może być przyczyną np. stałego pochylania głowy w jedną stronę, aby lepiej widzieć, co po pewnym czasie przekształca się w wadę postawy. Równie ważne jest zwracanie uwagi na postawę dzieci w czasie odrabiania lekcji, czytania czy oglądania telewizji. Złe nawyki pod tym względem prowadzą także do wad postawy Szczególnie ważny jest okres dojrzewania u dzieci. W tym czasie często występuje krótkowzroczność, zwłaszcza jeżeli istnieje ona u innych członków rodziny. Okresowe badanie okulistyczne i odpowiednie okulary lub soczewki kontaktowe wyrównują wadę wzroku. Bardzo ważna jest rola rodziców i opiekunów, którzy powinni pamiętać o wypadkach, na jakie są narażone dzieci pozostawione bez opieki lub nieuprzedzone o grożących im niebezpieczeństwach.